Strona główna arrow Moja Afryka arrow Sierra Leone
Sierra Leone Drukuj E-mail
poniedziałek, 01 maj 2006


baczne oczy wystajace z wody...


Przez Gwinee tylko przejechalam i tak naprawde jedynieliznelam kawaleczek tego pieknego kraju. Podczas kiedyu polnocnych suchych i pustynnych sasiadow Gwinei jakMali czy Burkina Faso, znajdowalam piekno w kolorowychstrojach kobiet, w wyszukanych pozdrowieniach iusciskach rak oraz niezliczonych innych szczegolach,Gwinea oraz obecnie Sierra Leone obdarzone satropikalnym, przypominajacym raj pieknem zielonejdzungli rozposcierajacej sie na delikatncyh wzgorzach.
Pierwsza rzecz w Sierra Leona - ruszylam w stroneparku narodowego, ktory wypatrzylam na mapie. I jakczesto sie dzieje, podroz tam byla przynajmniej takciekawa jak jej cel. Zajela caly dzien, pol stopem,pol z niewiarygodnie obladowanymi bush taxi wzdluzwyboistej drogi i rzadko odwiedzanych wiosek. W koncuz wynajetym mezczyzna z motocyklem przez ostatni,inaczej zupelnie niedostepny kawalek drogi. I wczorajrano miejscowy czlowiek z lodka powioslowal ze mnawzdluz rzeki. Ta rzeka, tak jak wiekszosc rzek w tymkraju jeszcze niedawno pelna byla hipopotamow, aleokazuje sie, ze byly zabijane i zjadane przezrebeliantow podczas niedawnej wojny, wyjasnil mimezczyzna w lodce. Grupka jednak ptrzetrwala iwystajacymi ponad powierzchnie wody oczami obserwowalanas uwaznie jak przeplynelismy nieopodal. A na ladziemoj przewodnik powiedzial w swoistym angielskim:

- Te slady widzisz? To slonie.

Ale tym razem odcisniete w blocie slady byly wszystkimco zobaczylam ze sloni, bo podobno powedrowaly juzdalej. Ale roznorakie inne dzikie zycie wygladalo zdzunglii wokol - pare rodzajow malp skaczacych podrzewach, iguany, zolwie, fluorescencyjnie niebieskieptaki... Nie mialam szczescia (a moze nieszczescia)napotkac szympansow, ale teraz juz w stolicy, gazetypisza, ze ucieklo z miejscowego ZOO wlasnie kilkaszympansow i zamordowalo i poranilo pare osob.To troszke dziki kraj. Nie ma tu stalej elektrycznosciani bierzacej wody w zadnej jego czesci. A wczorajzostalam zabrana na stopa i zatrzymalam sie uniemieckiego niewielkiego dealera zlota i diamentoworaz jego miejscowych przyjaciol. Wkrotce ruszam wstrone Liberii. A dzis udalo mi sie znalezc dzialajacyinternet tu w Freetown i mozecie zobaczyc juz nowegalerie na stronce, z Gwinei oraz stad, ze SierraLeone.
 
Napisz komentarz (8 Komentarze)
climax in paradise Drukuj E-mail
niedziela, 07 maj 2006


'Climax in Paradise' czyli orgazm w raju... Ale nie, nie bedzie to opis moich romantycznych przygod na afrykanskim ladzie... 'Climax' to nazwa power drinka a 'Paradise' to nazwa pubu przy jednej z pieknych plaz w okolicy Freetown. Moj pobyt w Sierra Leone byl krotki, ale kazda chwila wypelniona atrakcjami - wioslowanie kolo hipopotamow i 'climax in paradise' to tylko poczatek.
Spedzilam jeden dzien jezdzac wokol stolicy z moimi przyjaciolmi dealerami diamentow obserwujac proces zdobywania legalnych pieczatek i dokumentow do nielegalnie zakupionych diamentow. Spedzilam jedna noc tanczac do najpopularniejszych sierraleonskich hitow na dyskotece w malym miasteczku. Jechalam na pace pickupa z aktorami najnowszego tutejszego filmu pod tytulem "Blood of the country virgin" czyli "Krew dziewicy z prowincji".
Sierra Leone jest fascynujacym krajem - jednoczesnie nieokrzesanym i lagodnym, desperacko biednym oraz niewyobrazalnie bogatym, zdewastowanym przez niedawna okrutna wojne domowa, ale patrzacym z nadzieja w przyszlosc...

jedna z plaz wokol Freetown

A tak jakby przejazd przez ten kraj nie byl wystarczajaco ciekawy, wydostanie sie z niego i przeprawa do Libierii bylo dopiero poczatkiem prawdziwej przygody... (szczegoly w lberyjskim rozdziale)

 

Napisz komentarz (15 Komentarze)